Kamperem po Polsce

motorhome.pl ABC, Podróże, Porady 2 Comments

Czyli dlaczego naszym klientom nie polecamy i sami unikamy jeżdżenia kamperem po Polsce

Zdajemy sobie sprawę, że ten artykuł jest nieco kontrowersyjny. Na początek krótkie wprowadzenie, aby rozwiać wszelkie wątpliwości i zapobiec ewentualnym nieporozumieniom. Podobnie jak wielu z naszych klientów, doceniamy piękno naszego kraju, różnorodność krajobrazów, dziedzictwo historii i bogactwo miejsc, które trzeba zobaczyć. Majestat tatrzańskich szczytów, urzekająca uroda Bieszczad, wspaniałe jeziora i to nie tylko te mazurskie czy wreszcie piaszczyste plaże nad Bałtykiem. Są tu miejsca popularne, odwiedzane przez niemal niezliczone rzesze turystów, są też zakątki ciche i spokojne, znane tylko niewielu. Polska ma bardzo wiele do zaoferowania i zasługuje na uwagę osób kochających podróże i łaknących odkrywania otaczającego ich świata.
Czy Polska to kraj, po którym da się podróżować kamperem? Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie sam, my natomiast skupimy się na kilku ważnych kwestiach związanych z tą formą podróżowania. Niektóre z nich mogą wydać się oczywiste, szczególnie dla tych z Państwa, którzy kamperami jeżdżą od lat. Inne, przez porównanie z tym, co spotkać możemy za granicą, w Niemczech, Danii, Austrii czy choćby Słowenii, wynikają z oczekiwań, jakie w dzisiejszych czasach ma prawo mieć każdy, kto podróżuje nowoczesnym, a często również drogim samochodem kempingowym. Wszystkie, naszym skromnym zdaniem, powinny być zbiorem wskazówek dla osób bez doświadczenia, które swoją pierwszą podróż kamperem mają jeszcze przed sobą.

Kempingi w Polsce

Podróżując kamperem po Europie, zdarzało nam się zatrzymywać na różnych kempingach, o bardzo różnych standardach i gdzie obowiązywały bardzo różne ceny. Czasem byliśmy bardzo zadowoleni, nocując na tych tanich kempingach, gdzie pomimo skromnej infrastruktury było przede wszystkim czysto i gdzie panowała bardzo przyjemna atmosfera.
Zdarzało się jednak i tak, że miejsca stosunkowo drogie, pomimo dobrych opinii, rozczarowały nas. Brakowało na nich klimatu i nie udało się tam stworzyć atmosfery sprzyjającej wypoczynkowi. W Polsce mieliśmy okazję nocować na kilkunastu kempingach. Wybieraliśmy je, kierując się rekomendacjami i opiniami. Poniżej pokrótce opisujemy doświadczenia związane z kilkoma z nich.

Kemping Katowice

Niewiele jest w Polsce kempingów całorocznych, nowoczesnych i do tego dobrze zlokalizowanych. Camping nr 215 w Katowicach ma wszystkie te cechy. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia i opinie w wizytówce na mapach Google. Dobrze utrzymane parcele, duże i czyste sanitariaty, komfortowe domki letniskowe, ale przede wszystkim fantastyczna lokalizacja w samym sercu miasta, w malowniczej Dolinie Trzech Stawów. Ceny za nocleg są bardzo przystępne, chociaż cennik do prostych nie należy. Ze względu na położenie, kemping jest chętnie odwiedzany przez zagranicznych turystów, którzy zatrzymują się tu, aby zobaczyć Katowice lub w drodze z lub do Krakowa. Kemping jest częścią Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Katowicach.

Mieliśmy okazję zatrzymać się na tym kempingu dwukrotnie i naszym zdaniem jest to jeden z najlepszych w Polsce. Jeśli mielibyśmy się czegoś przyczepić, to bardzo wysokich cen za skorzystanie z pralni oraz bardzo nieergonomicznie zaprojektowanych sanitariatów.

Campus Domasławice

Nocowaliśmy na tym kempingu wiosną 2017 roku, wracając ze Szwajcarii. Chyba każdy, kto tu przyjeżdża pierwszy raz, jest zaskoczony wielkością terenu oraz przestrzenią, jaką do dyspozycji mają goście tego ośrodka. Ilość atrakcji, choćby kort do tenisa, boiska czy park linowy, sprawia, że to doskonałe miejsce nawet na dłuższy pobyt. Jest tu też włoska restauracja.
Niestety, w czasie, kiedy tam byliśmy, sporo zastrzeżeń budziły sanitariaty. Pomimo że nowoczesne i czyste, podobnie jak w Katowicach, były bardzo źle zaprojektowane. Wewnątrz zmarnowano sporą ilość miejsca. Tylko dwie kabiny prysznicowe, z powodu szklanych drzwi, nie zapewniały ani odrobiny prywatności (w Katowicach było podobnie, choć tam zainstalowano materiałowe kurtyny). Było to na tyle dokuczliwe, że kąpaliśmy się w kamperze. Niestety rano odkryliśmy największy mankament tego kempingu. Pomimo że wyznaczono tu miejsce do wylewanie szarej wody, nie da się z niego skorzystać najeżdżając kamperem. Odpływ umieszczony jest z dala od drogi wewnętrznej, na nierównym terenie.

Jak można przeczytać w opiniach, wielu gości narzeka również na głośne, weekendowe imprezy organizowane w restauracji, która na ten czas jest zamykana.
Wielka szkoda, bo to miejsce z ogromnym potencjałem.

Camping Marina PTTK w Szczecinie

Pod wieloma względami, to najgorszy polski kemping, na jakim mieliśmy okazję nocować. Odwiedziliśmy go w sierpniu 2017 roku, w drodze na Rugię. O ile w ogóle można mówić o jakiś zaletach tego kempingu, to tylko w kontekście położenia, tuż przy jeziorze Małe Dąbie.

Co zaskakujące, w szczycie sezonu trudno tu o wolną parcelę. Znalezienie miejsca utrudniał dodatkowo zapach szamba unoszący się w okolicach sanitariatów, które pomimo prowizorycznej rozbudowy wciąż były zdecydowanie za małe, jak na potrzeby tego miejsca. W środku było brudno, brakowało papieru toaletowego, a do kabin prysznicowych wieczorem ustawiały się kolejki.
Na terenie kempingu jest też restauracja, w której nie dość, że jest bardzo drogo, to jeszcze w menu nie było dań ze świeżych ryb?!
Ze względu na panujący hałas i głośne imprezy w okolicach kempingowej kuchni i przy kilku kamperach, trudno było tu również o spokojny sen.

Skoro już wspomnieliśmy o cenach, to za nocleg w tym miejscu, czteroosobowa rodzina podróżująca kamperem musi zapłacić od 116 do 138 złotych (w zależności od wieku dzieci). Niemało!

Kemping Poznań – Malta

Kompleks Hotel i Kemping Malta należący do Poznańskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, to kolejny kemping miejski, na którym dane nam było nocować. Podobny do tego w Katowicach, jednak nie tak nowy i nowoczesny. Położony blisko Jeziora Maltańskiego, jest zarówno doskonałą bazą do zwiedzania miasta, jak i świetną miejscówką na postój w trasie. Do autostrady A2 jest z niego naprawdę blisko. Podobnie jak w Katowicach, zatrzymują się tutaj głównie zagraniczni turyści. Może dlatego w nocy było tu cicho i spokojnie.

Kemping Malta w Poznaniu

Niestety czystość w sanitariatach pozostawia dużo do życzenia. Chociaż łazienki nie są zbyt nowe, to zaprojektowano je znacznie lepiej niż na wspomnianych wcześniej kempingach.
Na plus na pewno można zaliczyć zgrabne, wydzielone parcele.
Miejscówka ta nie należy do najtańszych, pobyt tu może okazać się szczególnie kosztowny, jeśli dodatkowo odwiedzimy kempingową restaurację.

Kemping Września

Września to miasto przy autostradzie A2, położone zaledwie 50 km na wschód od Poznania. Zatrzymaliśmy się tutaj w maju 2017 roku, w drodze do Berlina. Parcele są duże, ładne i zadbane. To typowy kemping na jedną noc, choć obok znajdują się korty tenisowe i Zalew Wrzesiński. Niestety, ogólnie dobre wrażenie psują sanitariaty, od dawna nieremontowane. Dla kogoś, kto ma łazienkę na pokładzie kampera lub przyczepy, nie stanowi to problemu. Poczucie rozczarowania trochę rekompensuje niska cena – 30 zł za noc, kamper plus prąd.

“Ondraszek” Kemping w Bielsku-Białej

W Bielsku-Białej zatrzymaliśmy się w drodze powrotnej z Sarajewa, w październiku 2017 roku. Ondraszek to kolejny przykład obiektu rodem z czasów „słusznie-minionych”. Sanitariaty odstraszają bardzo skutecznie, szczególnie po sezonie, kiedy nie jest już tak ciepło, jak latem. W naszej pamięci pozostają jako miejsce ciemne, zimne i brudne. Nie korzystaliśmy z pryszniców.
Złego wrażenia nie poprawiają ani znakomita lokalizacja, ani miła obsługa, ani nawet niska cena. To miejsce naszym zdaniem należy omijać, tym bardziej że do Katowic nie jest stąd daleko.

Plac Kempingowy Kurpiowska Kraina

Malowniczo położony, tuż nad jeziorem Rozoga, ten plac kempingowy jest obecnie częścią ośrodka Kurpiowska Kraina. Ośrodek zbudowany ze sporym rozmachem powstał z funduszy unijnych. Jest tu znakomita restauracja, plac zabaw, plaża, boisko i wypożyczalnia sprzętów wodnych. Byliśmy tu w sierpniu 2018 roku.

Jednak ktoś, kto ten obiekt projektował, nie miał pojęcia o potrzebach osób podróżujących kamperami. Brak zrzutni wody szarej, brak miejsca do oczyszczania toalety, a nawet brak kranu, z którego można byłoby wygodnie zatankować świeżą wodę do kampera. Do tego sąsiedztwo toru gokartowego oraz głośne imprezy w restauracji i na terenie ośrodka powodują, że nie da się tutaj spokojnie odpoczywać.

Pole namiotowe Zakątek koło Ostródy

To pierwszy, typowo leśny obiekt w naszym zestawieniu. To rodzinny kemping prowadzony przez przesympatyczne małżeństwo. I choć jest to bardziej pole namiotowe, niż miejsce dla kamperów, to atmosfera na nim panująca sprawiła, że pobyt tutaj był dla nas prawdziwą przyjemnością. Niewielkie sanitariaty były wystarczające na potrzeby mieszkańców, a przede wszystkim były czyste i w dobrym stanie. Gdyby tylko była tu zrzutnia szarej wody, byłoby to idealne miejsce na nawet kilkudniowy postój. Leśną polanę odwiedziliśmy w sierpniu 2018. Cena, w granicach 55 złotych za dobę, dla czterech osób w kamperze z uwzględnieniem prądu. Jeden z nielicznych kempingów w Polsce, który możemy z czystym sumieniem polecić tym, którzy szukają ciszy i spokoju na łonie natury.

Pole namiotowe Leśna Polana koło Grajewa

To dość duże pole namiotowe nad jeziorem Toczyłowo. Jako jedyny znany nam kemping w Polsce ma miejsca dla turystów, którzy lubią posiedzieć długo wieczorami i poimprezować oraz drugą strefę, za niewielkim wzniesieniem, gdzie jest miejsce dla szukających ciszy. Dzięki ukształtowaniu terenu wieczorne imprezowanie w pierwszej strefie nie przeszkadza tym, którzy zatrzymali się w drugiej.

Niestety sanitariatów jest stanowczo za mało, na tak dużą ilość osób, jaka odwiedza to miejsce w sierpniu. Wcześnie rano w toaletach było brudno, ale za ten stan rzeczy nie do końca można winić obsługę. Brakuje również zrzutni szarej wody, jest tylko prowizoryczna. Za to właściciele, którzy sami dbają o to miejsce, robią to z wielkim sercem i zaangażowaniem.

Półwysep Sielanka Ośrodek Wypoczynkowy

Kemping nad jeziorem Stryjewo, między Piłą a Bydgoszczą. Na mapach Google ma ocenę 4,7 na ponad 100 napisanych opinii. To doskonała miejscówka dla wszystkich, którzy szukają ciszy i spokoju oraz chcą poprzebywać blisko natury.

Porządne, nowe i czyste sanitariaty. Boisko, miejsce na ognisko, możliwość wędkowania i cena poniżej 50 złotych za noc. Nic dziwnego, że wiele osób, które tu przyjeżdżają na jeden dzień, postanawia zostać dłużej.
Jedyną niedogodnością mogą być weekendowe imprezy, o których jednak obsługa informuje zawczasu. Ten kemping również polecamy!

Camping 202 “Pod Jabłoniami” w Tarnowie

Wracamy do miejskich kempingów. Ten w Tarnowie położony jest blisko centrum, tuż przy parku wodnym. Są tu domki, hotel, restauracja i bardzo wygodne miejsca dla kamperów. Ceny są umiarkowane, a infrastruktura przyzwoita.

Miejsce to odwiedziliśmy w drodze na Węgry, wiosną 2017 roku. Mieliśmy tylko trochę pecha, bo jeden z klientów wynajmujących domek, zaparkował swój samochód centralnie, na zrzutni wody szarej i rano przed wyjazdem nie udało nam się opróżnić zbiornika.

Kemping Nad Stawem w Malborku

Ten kemping zamyka nasze zestawienie. Byliśmy tu późną wiosną 2018. Choć jest tutaj wszystko, czego było nam trzeba, to standard tego kempingu nie jest wysoki. Użylibyśmy określenia, podstawowy. Ponieważ miejsce jest stosunkowo nowe, małe są jeszcze posadzone przez właścicieli drzewa. Trzeba wiedzieć, że parkując tutaj w słoneczny dzień, na żadnej z parceli nie zaznamy cienia.

Ceny są umiarkowane, ale największą zaletą jest położenie kempingu – tuż przy zamku w Malborku.

Place parkingowe dla kamperów

Parkingi dla kamperów są bardzo popularne w Niemczech, Austrii, Francji, we Włoszech czy choćby w Hiszpanii. Z założenia są miejscami, gdzie spędza się jedną, maksymalnie dwie noce. Zlokalizowane są zazwyczaj blisko lub w obrębie miast, z powodzeniem zastępując kempingi. Takich miejsc jest w Polsce wciąż bardzo niewiele. Ponieważ sami na żadnym z nich nie mieliśmy do tej pory okazji nocować, nie możemy się na ich temat wypowiadać. I chociaż ze wzrostem liczby osób podróżujących po naszym kraju kamperami, rośnie ilość prywatnych parkingów z infrastrukturą dla kamperów, to jest ich wciąż wyraźnie mniej niż na zachodzie Europy.

Nocowanie na dziko

Pisaliśmy już o tym w artykule w całości poświęconym miejscom, w których można zatrzymać się na noc kamperem. Tutaj przypominamy, że Polska jest jednym z nielicznych krajów w Europie, gdzie nocowanie na dziko nie jest zabronione. Przy wciąż powoli rozwijającej się bazie kempingów, wydawać by się mogło, że taka forma podróży, z zatrzymywaniem się tam, gdzie nam się akurat najbardziej podoba, jest najlepsza. I pewnie by tak było, gdyby nie fakt, że kamper wymaga obsługi. Od czasu do czasu trzeba nalać wody i pozbyć się ścieków. Co kilka dni trzeba też opróżnić toaletę chemiczną.

Parking dla kamperów w Niemczech

Na zachodzie Europy, a nawet u naszych południowych sąsiadów, nie ma z tym większego problemu. Na wielu stacjach benzynowych znajdują się punkty obsługi, gdzie za darmo wylejemy szarą wodę, oczyścimy toaletę i zatankujemy czystą wodę. Takie stacje są też na niemal wszystkich parkingach dla kamperów, również wielu darmowych (chociaż tutaj najczęściej za obsługę trzeba zapłacić). W Polsce nawet na dużych MOPach przy autostradach nie ma takich miejsc. A nawet jeśli teoretycznie być powinny, bo zaznaczono je na mapach, w praktyce są nieczynne.
Pozostaje szukanie studzienek podłączonych do kanalizacji lub bezdotykowych myjni samochodowych, gdzie możemy pozbyć się szarej wody. Gorzej z czyszczeniem toalety. Tutaj albo należy znaleźć miejsca oznaczone jako WC BUS (też jest ich niewiele) albo za zgodą obsługi opróżnić kasetę w normalnej toalecie na stacji benzynowej, gdzie jest to niewygodne i brakuje wody do wypłukania kasety. A skoro już o wodzie mowa, choć z nią nie powinno być aż takiego problemu, to znalezienie kranu wcale nie jest takie proste. Kranu, który byłby umieszczony w takim miejscu, że da się do niego podjechać kamperem na tyle blisko, by na przykład 10-metrowym wężem wygodnie uzupełnić zbiornik. Aplikacja Park4Night, w całej Polsce pokazuje tylko 14 miejsc obsługi kamperów, z czego 6 jest na południu, w pobliżu czeskiej granicy.

Podsumowanie

To nie jest tak, że nie da się podróżować po Polsce kamperem. Każdy sam może z czasem stworzyć listę kempingów, na których będzie stawał z przyjemnością. Natomiast dla tych, którzy chcą spróbować karawaningu po raz pierwszy, Polska może okazać się kierunkiem, który bardziej zniechęci, niż zachęci. Spośród wszystkich naszych klientów, blisko 90% po raz pierwszy wybrało się w swoją wymarzoną podróż kamperem. W takich przypadkach polecaliśmy raczej kraje, które mają lepszą infrastrukturę, które dbają o komfort i wypoczynek, w tym o ciszę, w nocy, na kempingach. Na pierwszych miejscach, na naszej prywatnej liście, są: Dania, Norwegia, Szwecja, Niemcy, Austria, Słowenia i Szwajcaria.
Na bieżąco śledzimy na różnych forach i portalach internetowych komentarze osób, które uprawiają tę formę wypoczynku. Sami też sprawdzamy kolejne miejsca na mapie Polski. Dużo się zmienia na plus. Powstają nowe kempingi i parkingi, a co najważniejsze zmienia się kultura wypoczynku. Coraz więcej osób szuka miejscówek, gdzie wieczorem, jak na zachodzie czy północy Europy, można posiedzieć przed kamperem. Poczytać, podelektować się ciszą i niekoniecznie być skazanym na słuchanie przebojów disco polo, szczególnie w wykonaniu tych, którym pod wpływem alkoholu wydaje się, że śpiewać potrafią…

Pierwszy raz kamperem?

Wszystkich, którzy dopiero wybierają się w swoją pierwszą podróż kamperem, zapraszamy do lektury!

To jest motorhome.pl i to nie jest artykuł sponsorowany!

Udostępnij!

"Kamperem po Polsce" ostatnia aktualizacja: Luty 24th, 2019; motorhome.pl